Ogórki, pomidory, sałata i marihuana: Przepis na katastrofę w burgerze Wendy’s.

Pewien pracownik Wendy’s w Georgii przypadkowo zgubił swojego blanta – półwędzonego, nie mniej – w hamburgerze i podał go klientowi.

Niestety dla pracownika, ani klientowi, ani pracodawcy nie spodobał się jej sekretny składnik. Została natychmiast zwolniona i aresztowana.

Może smak kanapki był trochę zbyt dymny?

Sekretny składnik

Pracownica Wendy’s Amy Seiber została zwolniona i aresztowana po tym, jak klientka sieci w Lovejoy, Georgia, zadzwoniła na policję i zgłosiła, że w jej hamburgerze znajduje się na wpół wypalony blunt, donosi TMZ.

Seiber, 32, rzekomo przyznał się policji, że blunt należał do niej, i że „źle umieścił” go wewnątrz cheeseburgera. Została aresztowana za posiadanie marihuany.

Klientka powiedziała TMZ, że doznała objawów podobnych do zatrucia pokarmowego i musiała zostać hospitalizowana. (Ale szczerze mówiąc, czy nie każdy czuje się tak, jakby doświadczał zatrucia pokarmowego i musiał być hospitalizowany po zjedzeniu obrzydliwego fast foodu?)

W każdym razie, powiedziała również, że Wendy’s zaoferował zapłacić za jej rachunki medyczne, a także dał jej $50 bon upominkowy.

Konsekwencje dla Fatty Blunt Sandwich-Maker

Oprócz tego, że Sieber została zwolniona za swoją niewłaściwie zapakowaną Mary Jane, wkrótce poniesie też konsekwencje prawne za swojego na wpół wypalonego blanta.

W Georgii posiadanie trawki na własny użytek jest wykroczeniem, które może skutkować nawet rokiem więzienia i grzywną w wysokości 1000 dolarów w przypadku skazania.

Klient może również potencjalnie złożyć pozew o uszkodzenie ciała przeciwko Sieberowi za jej „zatrucie pokarmowe” (inaczej znane jako „bad trip”). Ale według wszelkiego prawdopodobieństwa, jeśli klientka podejmie kroki prawne, będzie celować wyżej: Na uśmiechniętą, piegowatą dziewczynę z rudymi warkoczami.

Konsekwencje za „Joint” z jedzeniem

Podobnie jak pracownik Taco Bell, który został przyłapany na lizaniu muszli taco, zaskakująca liczba pracowników gastronomii zostaje przyłapana na robieniu głupich rzeczy w kuchni.

Obowiązkiem zakładu spożywczego jest upewnienie się, że pracownicy przechodzą odpowiednie szkolenie, są odpowiednio sprawdzani i nadzorowani.

Jeśli Wendy’s nie podjęło pewnych środków ostrożności przy zatrudnianiu i mogło zapobiec tej marihuanowej wpadce, może zostać pociągnięte do odpowiedzialności prawnej za traumę klienta spowodowaną zatruciem pokarmowym na bazie rafinerii, na podstawie teorii zaniedbania związanych ze szkoleniem, zatrzymaniem, szkoleniem lub nadzorem.

Może klientka powinna być wdzięczna, że nie jadła śmiercionośnych pająków.

Ah, perspektywa burgera z chrupiącymi pająkami i dymiącym jointem. Jak mówi slogan Wendy’s: „Teraz to jest lepsze”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *